Znowu utknęliśmy. Nie mogliśmy wyjechać z Ghadamesu. A to kierowca, który zapomniał telefonu satelitarnego, przymuszany przez nas, potrzebuje jeszcze dnia, żeby naprawić swoje gapiostwo. A to publiczna telewizja libijska chce jeszcze z rana skręcić z nami materiał. A to starszyzna komendy hufca z Benghazi rozpętuje wieczorem taką imprezę w schronisku młodzieżowym, że nie dosyć, że wyciągają nas z łóżek o godzinie 23.00, to jeszcze przy plemiennych dźwiękach tabli (tamburynów) oraz szalonym pisku zamary (piszczałki libijskiej) zapraszają nas do tańca kaska (radosnego tańca zwycięstwa wojowników) i proszą, żebyśmy ze Zbyszkiem zaprezentowali jakiś tradycyjny polski taniec lub pieśń?! Śpiewamy: „Sto lat” i bawimy się bez kropli alkoholu do 3 nad ranem z dwudziestoma leciwie wyglądającymi marabutami – harcerzami z Benghazi. W końcu świeżutko ogoleni, bo zaliczamy jeszcze odwiedziny u miejscowego golibrody, wyekwipowani wyruszamy w drogę. Założenie jest takie, żeby spędzić maksymalnie 12 dni na pustyni. Jak przeżyć 12 dni na pustyni, jadąc rowerem? Najważniejsze na początek. Woda i jedzenie. Robimy następujące zakupy: Woda butelkowana – 35 litrów (oczywiście ten zapas zamierzamy uzupełniać w studniach) Makaron – 4 kg Ryż – 4 kg Mąka – 6 kg (będziemy w piasku i w żarze ogniska piec chleb – zwany kessera lub „hobza-trap”) Mięso świeże – 4 kg Tuńczyk – 3 puszki Serki topione – 4 opakowania Bułki bagietki – 8 szt. Ogórek – 6 szt. Cebula – 2 szt. Czosnek – siatka Cukier – 2 kg Kawa – 100 gr Oliwa – litr Dżem i masło czekoladowe – duże opakowanie Do tego mamy ze sobą: Posiłki liofilizowane (porcja dla 2 osób) – 19 szt. Batony energetyczne firmy Vitargo – 18 szt. Endurance Barów i 36 szt. Energi
Jeśli chodzi o ekwipunek wyprawowy, to uszczuplamy go trochę po informacji, że Fadel etapy pustynne odpuszcza. Rzeczy Fadela i niepotrzebne na etap pustynny wkładamy do samochodu. Mamy zatem świetne, lekkie i bardzo przestronne namioty Tatonki, lekkie śpiwory firmy Husky, bardzo funkcjonalne saki na wodę firmy MSR (łącznie 6 szt. po 10 litrów), kuchenkę na paliwo płynne i filtr do wody tej samej firmy. Zabieramy czołówki, GPS-a, kompas kciukowy, mapnik na kierownicę, komplet map, aparat, wszędobylską kamerę do ujęć dynamicznych firmy PlayExtreme, odtwarzacz MP3 z dyktafonem i słuchawkami, netbooka, kubko-menażki Tatonki, widelco-łyżki, dwa noże, folie NRC, kronikę wyprawy, biblię Nowakową, pieczątkę wyprawy, niedziałający terminal łączności satelitarnej (liczymy, że uda się go nam naprawić), plandekę brezentową 3 na 2 metry, rowerowy zestaw naprawczy przygotowany przez firmę Brennabor. Jeśli zaś chodzi o zestaw ubraniowy, to mój osobisty wygląda następująco: 2 pary majtek i T-shirtów bawełnianych, dwie pary majtek z wszytą poduszką firmy Nowatex. Zabieram również odzież antybakteryjną tej samej firmy, która zaskakująco nie przechodzi żadnym zapachem, czyli koszulkę „potówkę” (biały ażurowy T-shirt), 4 koszulki z krótkim rękawem i długim w wersji letniej i zimowej, długie obcisłe spodnie i kurtkę z windstoperem i logo wyprawy, spersonalizowane polo z reklamami sponsorów, dwie pary skarpet. W sakwach wiozę także dwie ciepłe pary skarpet, czapkę z daszkiem z „nakarczkiem”, buff (bezszwowy walec z materiału – czapka, chustka, szalik), okulary przeciwsłoneczne, spodnie z odpinanymi nogawkami, cieplutki polar firmy Bergson ze stójką, kurtkę wiatro- i wodoszczelną, obcisłe spodnie kolarki z długimi nogawkami, mały ręcznik z mikrofibry, krótkie stuptuty oraz goreteksowe buty z vibramową podeszwą i dokręconymi blokami SPD firmy Shimano. Po zważeniu ciężar rowerów prezentuje się następująco: rower soute – 16,4 kg (w tym nóżka, ciężkie i niezawodne opony Nobby Nic firmy Schwalbe, torba podsiodłowa, pompka, licznik, bidon firmy Vitargo i bagażnik), bagaż na rowerze w dwóch sakwach – 18,4 kg, przyczepka firmy Extrawheel wraz z dwoma sakwami w wersji Dry lub z Cordury – 15,6 kg.
Boooże..taki nakład 34kg+rower+masa wycieczkowicza..to musi być katorga!
Ale,skoro paredziesiąt lat wcześniej Kazimierz Nowak tego dokonał,to Wam również życzę tego samego. Gratulacje i silnej woli życzę!