Odwiedziło nas już: 170611 Gości.


Dziś mija 126 dzień wyprawy.

 

RELACJE Z ETAPÓW

 

|   ETAP 0   |   UADI TOUR - Libia   |   PRZERZUTKA Z SAHARY - Libia 2   |  

 

|   40 WIEKÓW PLUS DWA (KÓŁKA) - Egipt    |  Sudan "Z Nowakiem w pustyni i w puszczy"


 

 

Dziś mija 126 dzień wyprawy.

 

 

 

AFRYKA NOWAKA - wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka

 

W pamięci [...] jeszcze widzę jego dziwną, prawie dziwaczną sylwetkę. Widzę, jak dźwiga swe biedne, mizerne tłumoki, jak idzie przez dżungle, moczary, stepy, przełęcze, wąwozy, pustynie... jak idzie zadumany, samotny, dręczony żarem, smagany przez wichry, ulewy i ciernie... Widzę, jak idzie wciąż naprzód uparcie, wytrwale, choćby sił ostatkiem... jak idzie już nie Nowak, taki sobie amator – podróżnik, dziwak z rozwichrzoną brodą, lecz jakiś olbrzym wspaniały, ufny w swoje siły, tytan stalowego hartu i potentat niezłomnej woli! [...] Chciał iść i szedł! Chciał iść i przeszedł dwa razy przez piekło! Nikt tego chyba nie dokonał przed nim!
 
dr inż. Tadeusz Perkitny, Wspomnienie, październik 1937 r.
 
 
   
 
 

Wyczyn Kazimierza Nowaka zasługuje na to, by jego nazwisko znalazło się w słownikach i encyklopediach, by było wymieniane obok takich nazwisk jak Stanley i Livingstone.

Kazimierz Nowak był człowiekiem o ogromnej wyobraźni i ogromnej odwadze, człowiekiem nieustraszonym. Pokazał, że jeden biały człowiek, bezbronny zupełnie, nieposiadający żadnego uzbrojenia, a jedynie wiarę w drugiego człowieka, może przebyć samotnie wielki kontynent i to w czasach, gdy Europa zaczynała dopiero odkrywać Trzeci Świat. On uczył nas wtedy, w latach trzydziestych XX wieku, jak należy traktować Trzeci Świat i jego mieszkańców.

Tylko ktoś, kto zna te rejony, którymi on podróżował i sposób, w jaki to zrobił, może docenić to bohaterstwo połączone z niezwykłą skromnością. On się nie chwalił, on po prostu opisywał, co widział.
 
mówił, podczas odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej Kazimierzowi Nowakowi,
Ryszard Kapuściński, 25 listopada 2006 w Poznaniu
 
***
 
Szlakiem wiodącym pośród fantastycznych krajobrazów, malowniczych wodospadów, dymiących wulkanów, nieprzeliczonych stad dzikich zwierząt królujących na bezkresnych przestrzeniach, poprzez piaski pustyń, bezdroża sawann i zarośnięte ścieżyny lasu równikowego podąża niestrudzenie samotny podróżnik. Gdzieniegdzie przystaje, ustawia aparat i robi zdjęcie, zapisuje coś w notatniku, po czym rusza dalej, pchając przed sobą objuczony skromnym dobytkiem, rozklekotany rower.

Przyglądając się Kazimierzowi Nowakowi na fotografii, widzę człowieka, który pod afrykańskim niebem odnalazł ścieżkę własnego przeznaczenia. Jest szczęśliwy, gdyż dochował wierności swym marzeniom, zrodzonym w dzieciństwie podczas oglądania obrazków z egzotycznych krajów, wie, że wykorzystał każdy swój oddech, każde uderzenie serca, by je ziścić.
 

pisał o Nowaku po latach Łukasz Wierzbicki
 
***
 
 Poruszanie się pieszo, na rowerze, konno, łodzią i wielbłądami dało mi możność omijania dróg turystycznych, będących pewnego rodzaju wystawą, na której znajdzie się tylko to, czym wystawca pragnie przybysza oczarować
 
pisał w jednym z listów z Afryki Kazimierz Nowak
 
***
 
Nikt, przy biurku siedząc, pojąć nie mógł, jak ktoś rowerem, bez żadnej eskorty, bez karawany wielbłądów mógł dotrzeć od południa do odległej Maradah, tej szmaragdowej wyspy rzuconej na bezkres Pustyni Libijskiej
 
pisał w jednym z listów z Trypolitanii (obecnie Libia) Kazimierz Nowak
 
 ***
 
Oto obóz niecodzienny na Saharze, a może nawet jedyny w jej historii ... rower i polski Beduin, a wokół w promieniu tysiąca kilometrów nic tylko pustynia i pustynia. Wśród niebotycznych gór lotnego piasku Sahary czy też na wyschłych dnach gigantycznych jezior taka nirwana głuchej ciszy panuje, że słychać, jak krew bulgocze w sercu, jak się przelewa w żyłach, słychać osuwający się miał piasku z okolicznych wydm.
 
    pisał w jednym z listów z Trypolitanii (obecnie Libia) Kazimierz Nowak