| Dokki, Kair, środa wieczór, mieszkanie Teo i Bei (raz jeszcze, ale już wyjeżdżamy) |
Czy ja napisałem wczoraj, że egipski etap “Afryki Nowaka” definitywnie się zakończył? No cóż – kłamałem. Pałeczkę sztafety może i przekazaliśmy “Sudańczykom”, nie znaczy to jednak, że przestajemy działać. Nazwijmy to tak: śladami Kazimierza Nowaka po Kairze. Drugie podejście i do dwóch razy...
| Beni Suef, niedziela popołudniu, Maleknet (punkt z internetem prowadzony przez Ahmeda) |
Od czwartkowego wieczoru, kiedy to wróciliśmy do Kairu z nad Kanału Sueskiego wydarzyło się sporo, a nawet naprawdę sporo, włącznie z tym, że np. wróciliśmy do Kairu raz jeszcze i to niezupełnie dlatego, że chcieliśmy.
W skrócie i po kolei zarazem:
1) W piątek rano o 10. rano zamontowaliśmy tabliczkę na...
| Kair, Dokki, wtorek wieczór, mieszkanie Teo i Bei |
Po dwóch dniach odpoczynku i odbudowywania kondycji nie jest źle. Choć mogłoby być lepiej. A oto dlaczego: ci, którzy słuchali dzisiejszej relacji w Radio Szczecin mogą mieć już niejakie pojęcie. Słyszeliście to wbijanie gwoździ na Dokki dziś rano? No właśnie.
Miejscowy stolarz przygotował nam gustowną deseczkę pod tabliczkę...
| Kair, Dokki, niedziela wieczór, mieszkanie Teofila i Bei |
Chciałbym napisać więcej, ale nie mam siły. Przejechaliśmy właśnie blisko 150 km i jednak dotarliśmy z Kairu do Aleksandrii w dwa dni. Jestem zmęczony, jak jeszcze tutaj nie byłem, i czuję się fatalnie. A wszystko przez tę cholerną baraninę na pietruszce wczoraj przed meczem. Boli mnie brzuch, mam podwyższoną temperaturę i mnóstwo pyłu...
| Dokki, Kair, czwartek przed południem, mieszkanie Teo i Bei |
Oto, jak aktualnie wygląda rzeczywistość: jest mniej więcej godzina przed południem, siedzę sobie na jednym z trzech balkonów kairskiego mieszkania Teofila, które od nieco ponad doby jest naszą bazą, świeci słońce, słychać odgłosy ulicy i pracy (młotek, energicznie, choć nie miarowo), przede wszystkim zaś mam widok a ogromną...