Aniu! Jesteś wieeeelka! Wierzę, że wszystkie trzy łańuchy – te dwa rowerowe i ten jeden, ludzi dobrej woli nigdy, ale to nigdy nie pęknie. Szczególnie teraz dumny jestem z tego, że należę do gatunku Homo Sapiens.
Jako adresatki tej niezwyklej przesylki dziekujemy wszystkim,ktokolwiek w jakikolwiek sposob przyczynil sie do tego by « zyczenia sie spelnily ».Dziekujemy za « serce i trud » wszystkim darczyncom i wszystkim osobiscie w te akcje zaangazowanym.Ania opowiedziala nam o przebiegu calej akcji,a my,przyznaje szczerze, bylysmy « TOTALNIE » zaskoczone.Dziekujemy tez Tobie Aniu za twoje zaangazowanie i trud wlozony w dostarczenie nam niezwyklej « przesylki »
Serdecznie pozdrawiamy Wszystkich!!!!
Sercanki z Benghazi
jestem pod wielkim wrażeniem tej wyprawy..czytam Was i jestem…naprawdę wzruszona przeżyciami, zaangażowaniem i sposobem podejścia..:):) bardzo Wam kibicuję jeżeli można tak to nazwać:):)
Aniu, to Ty byłaś » gońcem sztafetowym « , to dzięki Tobie my przyłączyliśmy się do tej akcji. Wielkie dzięki za Twe zaangażowanie i entuzjazm, którym zarażasz nas wszystkich !
Aniu, zapomniałaś o sobie…o zarażaniu innych szalonymi,pięknymi inicjatywami!I czekamy na ciąg dalszych opowieśći z Mediną w roli głównej!;-)Pozdrawiamy z Opola
Aniu! Jesteś wieeeelka! Wierzę, że wszystkie trzy łańuchy – te dwa rowerowe i ten jeden, ludzi dobrej woli nigdy, ale to nigdy nie pęknie. Szczególnie teraz dumny jestem z tego, że należę do gatunku Homo Sapiens.
Jako adresatki tej niezwyklej przesylki dziekujemy wszystkim,ktokolwiek w jakikolwiek sposob przyczynil sie do tego by « zyczenia sie spelnily ».Dziekujemy za « serce i trud » wszystkim darczyncom i wszystkim osobiscie w te akcje zaangazowanym.Ania opowiedziala nam o przebiegu calej akcji,a my,przyznaje szczerze, bylysmy « TOTALNIE » zaskoczone.Dziekujemy tez Tobie Aniu za twoje zaangazowanie i trud wlozony w dostarczenie nam niezwyklej « przesylki »
Serdecznie pozdrawiamy Wszystkich!!!!
Sercanki z Benghazi
jestem pod wielkim wrażeniem tej wyprawy..czytam Was i jestem…naprawdę wzruszona przeżyciami, zaangażowaniem i sposobem podejścia..:):) bardzo Wam kibicuję jeżeli można tak to nazwać:):)
Wymiekam!!!
BRAWO
Aniu, to Ty byłaś » gońcem sztafetowym « , to dzięki Tobie my przyłączyliśmy się do tej akcji. Wielkie dzięki za Twe zaangażowanie i entuzjazm, którym zarażasz nas wszystkich !
Rewelacja! Aniu, no własnie przede wszystkim dzięki dla Ciebie:)
Aniu, zapomniałaś o sobie…o zarażaniu innych szalonymi,pięknymi inicjatywami!I czekamy na ciąg dalszych opowieśći z Mediną w roli głównej!;-)Pozdrawiamy z Opola