Aktualnie oglądasz kategorię: Etap 9 - Zimbabwe
Wspomnienie kulinarne Zimbabwe
Zimbabwe – kraj, w którym niemal wszystko inne jest niż w Polsce. Kraj, w którym słońce świeci na północy i gdzie ani Gwiazdy Północnej, ni Wielkiego Wozu w nocy się nie ujrzy, lecz Syriusza, bądź też Krzyż Południa. Kraj, gdzie ludzie czarny maja kolor skóry, gdzie samochód lewą jedzie stroną jezdni i gdzie czerwiec zimę rozpoczyna. W kraju tymże –...
Dzień 294-295, 24-25 sierpnia 2010
Pożegnawszy siostry ze szkoły SILOE, późnym popołudniem ruszyliśmy w stronę Mokopane. Droga biegła po pagórkowatym terenie i strome podjazdy dały nam trochę w kość. Do samego miasta nie udało się nam dojechać, nocowaliśmy w bardzo komfortowych warunkach w przydrożnym zajeździe za równowartość około 10 złotych za osobę. Prosiliśmy o możliwość...
Dzień 291-292, 22-23 sierpnia 2010
Jak już wspomniałem w poprzedniej relacji, dwukrotnie nocowaliśmy na farmie u Burów. I zdecydował o tym zupełny przypadek. Ewa i Kuba nie wykazali się cierpliwością w czasie, gdy my z Norbertem fotografowaliśmy baobaby i pomknęli dalej drogą 521 w stronę Polokwane. Zapadał już zmierzch, kiedy z przeciwnej strony nadjechał samochód, głośno trąbiąc i migając...
No to jeszcze – najświeższy mejl z RPA od Norberta:
“Jedziemy dziś do polskich franciszkanek pod Polokwane, które prowadzą ośrodek dla niewidomych dzieci – byliśmy tam wczoraj na chwilę , a dziś nocujemy, bo o 16-tej będzie na stadionie w Polokwane mecz Polska-RPA drużyn niepełnosprawnych i jedziemy tam razem!!! Ale o tym pewnie w następnej relacji. Kolejna tabliczka zawieszona, ale to...
Dzień 288-291, 18-21 sierpnia 2010
Nowak spędził w Messinie kilka dni. Miał szczęście. Nocował u dobrych ludzi, którzy zaoferowali mu wygodne łóżko, lekarstwa, jedzenie, zapewnili opiekę. Jego stan zdrowia nie pozwalał na dalszą jazdę a z listów wynika, że naprawdę był bardzo chory. 29 stycznia 1934 pisał:
Pomyśl! Żydzi, u których od 25 stycznia jestem, a więc dziś już pięć dni – nie...
Dzień 284-287, 14-17 sierpnia 2010
Droga z Bulawayo do granicy z RPA zajęła nam niecałe trzy dni. Dla Kazika znów były to ciężkie chwile, głównie z powodu powracających ataków malarii i trudności ze znalezieniem źródeł wody. 23 stycznia 1934 pisał do żony:
Wczoraj już rano czułem się marnie, a koło południa tak trzęsły się nogi, że ani rusz jechać. Odpocząłem ze dwie godziny, ale...
Informacji i materiałów od ekipy etapu 9. ciąg dalszy. Mamy film i kolejną wiadomość od Norberta.
Najpierw “Rytm Zimbabwe”, czyli jak się śpiewa, gra i tańczy oraz w ogóle porusza (także innych – polecamy szczególnie okolice 2:20 min i wyraz twarzy, który mówi wszystko):
A wiadomość (dobra!) brzmi następująco: “Pozdrówka z Polokwane. Wczoraj nocowaliśmy u...
Ukazująca się w Bulawayo gazeta po raz pierwszy pisała o polskim podróżniku 2 stycznia 1934. Za sprawą uczestników etapu “Gdzie krokodyl zjada słońce” po ponad 76 latach Kazimierz Nowak znowu trafił na jej łamy. I to w jakim stylu!
W poniedziałek, 16 sierpnia 2010 roku, artykuł zatytułowany “Tourists honour Polish explorer” znalazł się w “Chronicle” wśród...
Wszystkich zaniepokojonych tygodniową przerwą w dostawie świeżych wiadomości z Zimbabwe od ekipy 9. etapu Afryki Nowaka uspokajamy: na trasie wszystko gra, uczestnicy dzielnie dają do przodu, przekroczyli granicę z RPA, są w prowincji Limpopo i – na to czekamy – szykują obszerną relację z ostatnich dni. Tymczasem sms.
Norbert, sobota, 21 sierpnia 2010: “Jesteśmy w Polokwane. Zacząły...
Dzień 270-272, 1-3 sierpnia 2010
Nie spędziliśmy nawet całego dnia w Lupane, a z powrotem zaczęło ciągnąć nas do buszu, a dokładniej do dużej wioski Gwai. Nowak nocował tam u jakiegoś kupca, a w okolicy spędził jeszcze dzień w tartaku w wiosce Mpindo, do której zamierzaliśmy spróbować się dostać znanym już sposobem – wzdłuż, albo po nasypie kolejowym.
Pożegnawszy Agnieszkę Grudowską,...
Safari w Parku Narodowym Hwange
Punktem koronnym niemal każdej oferty turystycznej odnoszącej się do zasobnych w dziką zwierzynę terenów Afryki jest właśnie wyprawa na tak ukochane przez turystów safari. Któż bowiem udając się w te rejony oparłby się pokusie wyruszenia do królestwa zwierząt w całej jego krasie, gdzie król zwierząt twardą włada łapą. Toteż i my, pomni gawęd...
“Panie”:
265 dzień sztafety. 27 lipca, Hwange, Don Bosco
Na początku chciałybyśmy wprowadzić czytelnikow w specyfikę naszych relacji. Powstają dwie a czasem nawet trzy wersje – nie dlatego żeśmy się pokłócili i poobrażali, nie po to aby Was zanudzić, tylko chcemy pokazać możliwie najbardziej obiektywny obraz – każde z nas widzi Afrykę inaczej…to będzie kobiecy punkt...
Oto treść dzisiejszej (2.08.10) widomości sms od naszej ekipy “Gdzie krokodyl zjada słońce” z Zimbabwe:
Jesteśmy w Lupane, 3 dni jechaliśmy na Nowaka, wzdłuż torów – całkiem nie wiemy, jak On tego dokonał! Mnóstwo piachu, kolce dziwnych roślin co kilkaset metrów dziurawiły opony, w końcu prowadziliśmy rowery torami! W około żyrafy, słonie i inny zwierz, było ciężko, jechaliśmy...
24-26 lipca, 262-264 dzień sztafety: Victoria Falls – Matetsi (65 km)- Lobangwe (25 km) – Hwange (56 km)
Od soboty do poniedziałku tyle się działo, że ekipa “Gdzie krokodyl zjada słońce” uznała, że potrzebne są przynajmniej dwie relacje i dwa punkty widzenia na pewne sprawy. Nie narzekamy. Czytamy
JEST PRZYGODA?!
Tekst: Agnieszka Grudowska
Jest piątek. Pożegnaliśmy...
Dla wszystkich, którzy chcieli nie tylko o tym przeczytać, ale też to zobaczyć: http://www.youtube.com/watch?v=58tqm520rFM
Specjalne podziękowania dla Wojciecha Wierzbickiego za przywiezienie gorącego materiału prosto z Afryki.
...
Dwa słowa, krótkie słowa, jakże sławetne słowa, a ileż kryje się za nimi znaczeń? Ktoś tak nazwał tutaj kota, a ktoś córkę, inny mówi tak na raj.
Oznaczają mieścinę, niewielką, obskurną, zapadłą, nawiedzaną zarówno za dnia jak i po zmroku przez stada dzikich pawianów, makaków, guźców i innych mieszkańców z okolicznego buszu. Częstym widokiem przedmieść słoń, jak tutejszy dom...
22 lipca 2010 roku, 260 dzień sztafety, graniczny (Zambia-Zimbabwe) most przewieszony 110 metrów nad lustrem rzeki Zambezi. Piotr Strzeżysz, zupełnie nie jak na lidera przystało, właśnie stracił grunt pod nogami. Przed nim długa droga w dół. Pokona ją bardzo szybko. BUNGEE!! Tak rozpoczyna się 9. etap Afryki Nowaka. Zapraszamy na pierwszą relację.
„Ogłuszający huk wodospadu Victoria. Ponad...