Wspomnienie kulinarne Zimbabwe
Zimbabwe – kraj, w którym niemal wszystko inne jest niż w Polsce. Kraj, w którym słońce świeci na północy i gdzie ani Gwiazdy Północnej, ni Wielkiego Wozu w nocy się nie ujrzy, lecz Syriusza, bądź też Krzyż Południa. Kraj, gdzie ludzie czarny maja kolor skóry, gdzie samochód lewą jedzie stroną jezdni i gdzie czerwiec zimę rozpoczyna. W kraju tymże –...
Jutro początek roku szkolnego, więc wiadomość jak najbardziej na czasie: z przyjemnością informujemy, że w książce pt. “Zapraszam na słówko”, antologii tekstów kultury dla klasy szóstej przygotowanej przez Piotra Zbróga i Małgorzatę Jas oraz wydawnictwo MAC Edukacja, znalazł się artykuł Sylwii Wilczak poświęcony Kazimierzowi Nowakowi i jego podróży.
O zapomnianym przez dziesiątki...
Dzień 294-295, 24-25 sierpnia 2010
Pożegnawszy siostry ze szkoły SILOE, późnym popołudniem ruszyliśmy w stronę Mokopane. Droga biegła po pagórkowatym terenie i strome podjazdy dały nam trochę w kość. Do samego miasta nie udało się nam dojechać, nocowaliśmy w bardzo komfortowych warunkach w przydrożnym zajeździe za równowartość około 10 złotych za osobę. Prosiliśmy o możliwość...
Dziś popołudniu wylecieli do Afryki uczestnicy 10. etapu sztafety śladami Kazimierza Nowaka. Eliza, Ewa, Dominik i Sławek w niedzielę w Johannesburgu przejmą pałeczkę od zbliżającego się już do swojego finiszu, zasłużonego składu etapu 9.
Za nową zmianę zaczynamy trzymać kciuki (za starą ekipę nie przestajemy) i życzymy jej uczestnikom powodzenia w podróży. Tym mocniej, że to właśnie oni...
We wczorajszym wydaniu szczecińskiej “Gazety Wyborczej” ukazała się rozmowa ze Sławkiem Ciołczykiem, uczestnikiem zaczynającego się lada moment 10. etapu Afryki Nowaka. Zapraszamy do...
Dzień 291-292, 22-23 sierpnia 2010
Jak już wspomniałem w poprzedniej relacji, dwukrotnie nocowaliśmy na farmie u Burów. I zdecydował o tym zupełny przypadek. Ewa i Kuba nie wykazali się cierpliwością w czasie, gdy my z Norbertem fotografowaliśmy baobaby i pomknęli dalej drogą 521 w stronę Polokwane. Zapadał już zmierzch, kiedy z przeciwnej strony nadjechał samochód, głośno trąbiąc i migając...
No to jeszcze – najświeższy mejl z RPA od Norberta:
“Jedziemy dziś do polskich franciszkanek pod Polokwane, które prowadzą ośrodek dla niewidomych dzieci – byliśmy tam wczoraj na chwilę , a dziś nocujemy, bo o 16-tej będzie na stadionie w Polokwane mecz Polska-RPA drużyn niepełnosprawnych i jedziemy tam razem!!! Ale o tym pewnie w następnej relacji. Kolejna tabliczka zawieszona, ale to...
Dzień 288-291, 18-21 sierpnia 2010
Nowak spędził w Messinie kilka dni. Miał szczęście. Nocował u dobrych ludzi, którzy zaoferowali mu wygodne łóżko, lekarstwa, jedzenie, zapewnili opiekę. Jego stan zdrowia nie pozwalał na dalszą jazdę a z listów wynika, że naprawdę był bardzo chory. 29 stycznia 1934 pisał:
Pomyśl! Żydzi, u których od 25 stycznia jestem, a więc dziś już pięć dni – nie...
Dzień 284-287, 14-17 sierpnia 2010
Droga z Bulawayo do granicy z RPA zajęła nam niecałe trzy dni. Dla Kazika znów były to ciężkie chwile, głównie z powodu powracających ataków malarii i trudności ze znalezieniem źródeł wody. 23 stycznia 1934 pisał do żony:
Wczoraj już rano czułem się marnie, a koło południa tak trzęsły się nogi, że ani rusz jechać. Odpocząłem ze dwie godziny, ale...
Informacji i materiałów od ekipy etapu 9. ciąg dalszy. Mamy film i kolejną wiadomość od Norberta.
Najpierw “Rytm Zimbabwe”, czyli jak się śpiewa, gra i tańczy oraz w ogóle porusza (także innych – polecamy szczególnie okolice 2:20 min i wyraz twarzy, który mówi wszystko):
A wiadomość (dobra!) brzmi następująco: “Pozdrówka z Polokwane. Wczoraj nocowaliśmy u...
Ukazująca się w Bulawayo gazeta po raz pierwszy pisała o polskim podróżniku 2 stycznia 1934. Za sprawą uczestników etapu “Gdzie krokodyl zjada słońce” po ponad 76 latach Kazimierz Nowak znowu trafił na jej łamy. I to w jakim stylu!
W poniedziałek, 16 sierpnia 2010 roku, artykuł zatytułowany “Tourists honour Polish explorer” znalazł się w “Chronicle” wśród...
Wszystkich zaniepokojonych tygodniową przerwą w dostawie świeżych wiadomości z Zimbabwe od ekipy 9. etapu Afryki Nowaka uspokajamy: na trasie wszystko gra, uczestnicy dzielnie dają do przodu, przekroczyli granicę z RPA, są w prowincji Limpopo i – na to czekamy – szykują obszerną relację z ostatnich dni. Tymczasem sms.
Norbert, sobota, 21 sierpnia 2010: “Jesteśmy w Polokwane. Zacząły...
24-26 lipca, 262-264 dzień sztafety: Victoria Falls – Matetsi (65 km)- Lobangwe (25 km) – Hwange (56 km)
Od soboty do poniedziałku tyle się działo, że ekipa “Gdzie krokodyl zjada słońce” uznała, że potrzebne są przynajmniej dwie relacje i dwa punkty widzenia na pewne sprawy. Nie narzekamy. Czytamy
JEST PRZYGODA?!
Tekst: Agnieszka Grudowska
Jest piątek. Pożegnaliśmy...
Dla wszystkich, którzy chcieli nie tylko o tym przeczytać, ale też to zobaczyć: http://www.youtube.com/watch?v=58tqm520rFM
Specjalne podziękowania dla Wojciecha Wierzbickiego za przywiezienie gorącego materiału prosto z Afryki.
...
Dwa słowa, krótkie słowa, jakże sławetne słowa, a ileż kryje się za nimi znaczeń? Ktoś tak nazwał tutaj kota, a ktoś córkę, inny mówi tak na raj.
Oznaczają mieścinę, niewielką, obskurną, zapadłą, nawiedzaną zarówno za dnia jak i po zmroku przez stada dzikich pawianów, makaków, guźców i innych mieszkańców z okolicznego buszu. Częstym widokiem przedmieść słoń, jak tutejszy dom...
Podczas rozpoczynających się w najbliższy weekend Dni Morza w Szczecinie w terenowym studiu Polskiego Radia Szczecin o przebiegu i planach naszej sztafety opowiadać będą Piotr Sudoł i Zbyszek Sas.
Studio terenowe umiejscowione będzie na Wałach Chrobrego po lewej stronie fontanny patrząc od strony Odry.
Audycję “Archipelag” poprowadzi Marzena Szóstak.
Podczas audycji trwającej od 13.15 do...
Audycja “Krakowskie Przedmieście”. Z Piotrem Tomzą rozmawia Katarzyna Gorgoń.
Część I:
Część II:
Część...
Mundial w Afryce, a Afryka (Nowaka) w Krakowie. I to aż dwa razy. A wszystko w najbliższym tygodniu.
W środę, 9 czerwca, zapraszamy do Klubu Centrala (Mały Rynek 4), gdzie o godzinie 18:00 o sztafecie, w szczególności zaś o jej egipskim etapie opowie Piotr Tomza. A po spotkaniu, organizowanym przez Koło Naukowe Studentów Socjologii UJ, Africa Unite Party!
Natomiast w niedzielę, 13 czerwca, naprawdę...
W najbliższy weekend w rybnickim Domu Kultury Chwałowice odbędzie się II Festiwal Podróżników ROZJAZDY 2010 (w pierwotnym terminie zaplanowany był na 10-11 kwietnia, został jednak wówczas odwołany ze względu na żałobę narodową).
Wśród zaproszonych gości są m.in. Krzysztof Wielicki, pierwszy człowiek w historii, który zdobył Mount Everest zimą, Marek Niedźwiecki, twórca legendarnej...
W najbliższy weekend w rybnickim Domu Kultury Chwałowice odbędzie się II Festiwal Podróżników ROZJAZDY 2010. Wśród zaproszonych gości są m.in. Krzysztof Wielicki, pierwszy człowiek w historii, który zdobył Mount Everest zimą, Marek Niedźwiecki, twórca legendarnej trójkowej Listy Przebojów, ostatnio sporo czasu spędzający na podróżach po Australii, oraz – no jasne – my, czyli...
W Afryce sztafeta, a w Polsce maraton. Prelekcje, pokazy i spotkania związane z “Afryką Nowaka” odbywają się w całym kraju i to niemal każdego dnia (a tygodnia na pewno). W ostatnią niedzielę byliśmy w Warszawie (Łukasz Wierzbicki na Zamku Królewskim) i we Wrocławiu (“Egipcjanie”, też na zamku, tyle że trochę mniejszym).
W dolnośląskim Centrum Kultury “Zamek”...
Ci, których w Gdyni nie było, naprawdę mają czego żałować. Na największym w Polsce festiwalu podrózniczym o “Afryce Nowaka” i jej trzech pierwszych, zakończonych już etapach, opowiadaliśmy długo (choć oczywiście o wiele za krótko), w dodatku w najlepszym możliwym czasie. W sobotę wieczór (to właśnie wtedy) liczba widzów zgromadzonych w Hali Sportowo-Widowiskowej...
Co prawda w weekend “wszyscy” będą na KOLOSACH, ale gdyby czasem tak się złożyło, że ktoś do Gdyni jednak by nie przyjechał, a w dodatku spędzał sobotę, 13 marca, w Krakowie i/lub okolicach, to zachęcamy do słuchania audycji “Między biegunami” w Radio Kraków między 14:00 a 15:00. Kuba Niziński pyta, a Piotr Tomza opowiada – o egipskim etapie “Afryki...
Właśnie ukazał się nowy numer magazynu “Rowertour”. Zachęcamy oczywiście do lektury całości, ale szczególnie polecamy obszerną relację z egipskiego etapu “Afryki Nowaka”. Dowiecie się z niej m.in., co znaczą słowa “Arba Bulandii, wahad Alemanii” i czego (i dlaczego) nie należy dopompowywać....
Radiowy maraton “Afryki Nowaka” trwa. We wtorek, 9 marca, o 18:15 w szczecińskim Radiu VOX rozmowa z Piotrem Sudołem i Zbyszkiem Sasem. A już za tydzień.....
Jeśli macie inne plany na sobotni wieczór, to po prostu je zmieńcie: 6 marca o godz. 19:00 w dobrze znanej rowerowym zapaleńcom audycji “Skołowani” na antenie radia TOK FM o “Afryce Nowaka” opowiadać będą Piotr Romejko (etap egipski) i Piotr Strzeżysz (etap sudański)....
Od kilku dni jest w Polsce z powrotem Piotr Strzeżysz, jeden z uczestników czwartego, sudańskiego etapu “Afryki Nowaka”. Wszystko odbyło się planowo: Piotr – tak jak zamierzał – pokonał dystans z Asuanu do Chartumu i wrócił stamtąd do swoich obowiązków, o których nie zapominał zresztą nawet w Sudanie, czego dowodem ta wykonana przez niego fotografia:
O tym, co działo się na...
W Gryfinie trwa Festiwal Miejsc i Podróży “Włóczykij”. Oczywiście nie bez udziału “Afryki Nowaka”. Zapraszamy do lektury wywiadu, którego “szczecińska grupa inicjatywna”, czyli Piotr Sudoł i Zbyszek Sas, udzieliła po swojej prezentacji dziennikarzowi...
Sebastian Woitsch, jeden z uczestników egipskiego etapu “Afryki Nowaka” (“wahad Alemanii”, czyli “jeden Niemiec”, wśród “arba Bulandii” – “czwórki Polaków”), uruchomił fotobloga ze zdjęciami, jakie zrobił na trasie z Kairu do Luksoru. Zapraszamy do...
| Dokki, Kair, środa wieczór, mieszkanie Teo i Bei (raz jeszcze, ale już wyjeżdżamy) |
Czy ja napisałem wczoraj, że egipski etap “Afryki Nowaka” definitywnie się zakończył? No cóż – kłamałem. Pałeczkę sztafety może i przekazaliśmy “Sudańczykom”, nie znaczy to jednak, że przestajemy działać. Nazwijmy to tak: śladami Kazimierza Nowaka po Kairze. Drugie podejście i do dwóch razy...
| Kair, Dokki, wtorek popołudniu, mieszkanie Teofila i Bei |
No i nie ma już tej palmy, na którą widok miałem siedząc w tym samym miejscu (jeden z trzech balkonów kairskiego mieszkania Teo) dokładnie niemalże miesiąc temu. Wycięli. Trwa budowa. Młot pneumatyczny wali bez przerwy, pracują faceci w dość oryginalnych roboczych ciuchach (dżalabija, sandał, głowa przewiązana szalikiem), nie zmieniło...
| Asuan, sobota wieczór, ponuro-wilgotny pokój hotelu El Amin |
Co znaczy ta lokalizacja? Tak, dojechaliśmy! Meta! Jesteśmy w Asuanie. Radość? A jak! Chociaż na eksplozje, feerie i entuzjazmy chyba trochę brakuje siły. Przynajmniej jeszcze dziś wieczór. Ale zadowolenie to mało. Jest satysfakcja.
Z podsumowaniami zawsze się zdąży, ale już teraz warto przynajmniej krótko: super się jechało przez ten...
| Luksor, środa rano, wciąż dach Oasis Nubian Hostel |
Chciałem napisać coś wczoraj wieczorem, no ale przecież nijak się nie dało. Właścicielowi, a może tylko kierownikowi hostelu, po wypiciu kilku piw (dla chcącego nic trudnego) i pewnie też odpaleniu czegoś pachnącego (flagi Jamajki zobowiązują), niestety włączył się tryb “agresor”, który realizował puszczając na cały regulator...
| Odpoczywający po piłkarskim amoku Luksor, poniedziałek rano, dach Oasis Nubian Hostel |
Mieliśmy szczęście. Mogliśmy być gdzieś w głuszy, trener Egiptu mógł nie wpuścić na boisko w 70 min Mohameda Gedo, a sam Gedo mógł rozegrać kwadrans później “klepkę” z Mohamedem Zidanem w sposób znacznie gorszy. A jednak – byliśmy (jesteśmy) w Luksorze, Egipt został po raz trzeci z rzędu...
| 35 km przed Sohag, piątek rano, wschód słońca, barka na Nilu |
Mieliśmy wczoraj dojechać do Sohag, nie dojechaliśmy, i to było dobre. Dzięki temu mieliśmy nocleg w prawdopodobnie najbardziej jak dotąd malowniczym miejscu na naszej trasie: barka na Nilu, przy zakręcie rzeki, na drugim brzegu palmy, za nimi wzniesienie z piaskowca, cypel, wyspa, łódki, wszystko. Pluska woda, jest pięknie. A do tego...
| Dirunka, czwartek rano, ośrodek franciszkański, u stóp klasztoru koptyjskiego |
No i zrobił nam się tydzień koptyjski, chociaż wcale takiej religijnej wolty nie planowaliśmy. Zarówno wczoraj jak i dziś (a zaczęło się przecież już w niedzielę, w Beni Suef) spaliśmy w miejscach związanych w ten czy inny sposób z tym właśnie wariantem chrześcijaństwa.
Dzisiaj co prawda podjęli nas...
| Minja, wtorek rano, Hotel Majestic |
Nazwa hotelu jest rzeczywiście niezła. Spaliśmy w nim dzisiaj dlatego, że przejechaliśmy wczoraj aż ponad 130 km z Beni Suef do Minja właśnie, niestety na całym dystansie w asyście mniej lub bardziej rozsądnie zachowującej się policji (na jednym z odcinków radiowóz jechał przed nami nie więcej niż 20 m, co sprawiało, że jedyny widok, jakim mogłem martwić...
| Beni Suef, niedziela popołudniu, Maleknet (punkt z internetem prowadzony przez Ahmeda) |
Od czwartkowego wieczoru, kiedy to wróciliśmy do Kairu z nad Kanału Sueskiego wydarzyło się sporo, a nawet naprawdę sporo, włącznie z tym, że np. wróciliśmy do Kairu raz jeszcze i to niezupełnie dlatego, że chcieliśmy.
W skrócie i po kolei zarazem:
1) W piątek rano o 10. rano zamontowaliśmy tabliczkę na...
| Pociąg relacji Port Said – Kair, czwartek wieczór |
Tak było wczoraj rano: obudziłem ich, a oni wstali, zebrali się i pojechali. Nie było jeszcze całkiem jasno. Dwóch jeźdźców hardkoru, którzy w jeden dzień postanowili dotrzeć do Kantary, nad Kanał Sueski. Do rogatek Kairu Pawła i Piotra eskortował Teo. Zobaczyłem go, gdy wrócił na Dokki dwie godziny później.
“To wyszło z bagien”....
| Kair, Dokki, wtorek wieczór, mieszkanie Teo i Bei |
Po dwóch dniach odpoczynku i odbudowywania kondycji nie jest źle. Choć mogłoby być lepiej. A oto dlaczego: ci, którzy słuchali dzisiejszej relacji w Radio Szczecin mogą mieć już niejakie pojęcie. Słyszeliście to wbijanie gwoździ na Dokki dziś rano? No właśnie.
Miejscowy stolarz przygotował nam gustowną deseczkę pod tabliczkę...
| Kair, Dokki, niedziela wieczór, mieszkanie Teofila i Bei |
Chciałbym napisać więcej, ale nie mam siły. Przejechaliśmy właśnie blisko 150 km i jednak dotarliśmy z Kairu do Aleksandrii w dwa dni. Jestem zmęczony, jak jeszcze tutaj nie byłem, i czuję się fatalnie. A wszystko przez tę cholerną baraninę na pietruszce wczoraj przed meczem. Boli mnie brzuch, mam podwyższoną temperaturę i mnóstwo pyłu...
| Nasser City (jedno z wielu), sobota wieczór, ogródek restauracji Mohammeda Zaieda |
Czasu niewiele, bo za chwilę zacznie się mecz Egiptu z Mozambikiem. Wypada oglądnąć, tym bardziej, że są do tego warunki. W ogródku przydrożnej restauracji (ale takiej bardziej z eleganckich) oprócz naszych namiotów znajduje się bowiem również telebim. Kibice zbierają się stopniowo, najlepsze miejsca są już...
| Aleksandria, piątek rano, pokój z widokiem na morze |
Gdyby dowodzona przez Rommla armia poruszała się w północnej Afryce równie sprawnie co my, mówilibyśmy dziś po niemiecku. 143 km wczoraj i 123 przedwczoraj to odległości, które jednak niekoniecznie chcielibyśmy powtarzać codziennie, a już na pewno nie co wieczór.
W środę naprawdę rano, po krótkim pożegnaniu z panem Haruną, który...
| Marsa Matruh, poniedziałek wieczór, mieszkanie właściciela restauracji „Abu Koffa” (albo tej obok) |
Pisałbym dużo – ale i czasu nie ma – zresztą o troskach mych pisać co Ci pomoże? – a wesołego nic nie przeżywam! – ot tyle – że piekielnie słońce pali – południe, a ja ruszyć muszę, aby obiad zjeść syty i tani, tam na stepie.
[Kazimierz Nowak w liście do żony, Marsa Matruh, 25...
| Bak Bak, niedziela przed 8:00 i garażem pogotowia ratunkowego na skraju pustyni |
Słońce wychyla się powoli, chmury stawiają jeszcze opór. Uczestnicy podobnie. Fanatycznego wielbiciela daktyli, Piotra R., do szybkiego wydostania się ze śpiwora nie skłania nawet (fałszywa co prawda) informacja, że siatkę z przyszykowanym właśnie na rano owocem życia, ktoś zabrał.
Siatka wisi na drzewie, drzewo...
| Dokki, Kair, czwartek przed południem, mieszkanie Teo i Bei |
Oto, jak aktualnie wygląda rzeczywistość: jest mniej więcej godzina przed południem, siedzę sobie na jednym z trzech balkonów kairskiego mieszkania Teofila, które od nieco ponad doby jest naszą bazą, świeci słońce, słychać odgłosy ulicy i pracy (młotek, energicznie, choć nie miarowo), przede wszystkim zaś mam widok a ogromną...